Pułapki dietetyczne w żywieniu kotów

Kot jest mięsożercą- rozumienie tej tezy wprost, może zrodzić poważne problemy i na własne życzenie spowodować kłopoty zdrowotne u naszego kociaka.

Podawanie samego mięsa zwłaszcza rosnącym maluchom, zapewnia odpowiednią podaż białka ale nie zapewnia odpowiedniego poziomu wapnia, tak ważnego w okresie wzrostu. Rodzi to poważny problem i organizm chcąc wyrównać poziom wapnia pobiera go z kości. Powoduje to ubytek masy kostnej co w wielu przypadkach doprowadza nawet do złamań kości.

Wątróbka tak uwielbiana przez koty to „bomba ” witaminy A i przy takiej monodiecie lub znacznym udziale, doprowadza w organizmie do hiperwitaminozy witaminy A, co z kolei rodzi problem powstania nieodwracalnych zmian w obrębie kręgosłupa w postaci wyrośli kostnych czyniąc z kota inwalidę.

Co do mleka, mocno ostatnimi czasy, demonizuje się ten płynny przysmak, zapominając, że w 90% to woda, zaledwie kilka procent jest w nim białka,cukrów i tłuszczu. O ile nie dochodzi po spożyciu w.w do biegunek, świądu skóry to nie ma przeciwwskazań do tego, by mleko było obecne w kociej diecie.

Na szczęście dość łatwo można uniknąć wszelkich błędów dietetycznych. Prostym rozwiązaniem jest podawanie zbilansowanych karm gotowych, których mądre stosowanie (patrz nie przekarmianie!!!) pozbawia nas w.w problemów a naszemu podopiecznemu dostarcza wszelkich niezbędnych składników.

Od czasu do czasu nie zaszkodzi podać wątróbki, ugotowanego mięsa i jaj (nie surowych!!!) oraz nabiału (mleko, jogurty, ser biały) jako składników zróżnicowanej diety…

Bo któż nie lubi rozpieszczać swojego pupila 🙂